Bosak ostrzega: Ma miejsce operacja ukraińskiego wpływu informacyjnego
Stosunki polsko-ukraińskie przechodzą największy od lat kryzys. Powodem eskalacji była decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu zbrodniarzy z UPA. W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki odebrał ukraińskiemu przywódcy ORder Orła Białego.
W sieci zaczyna pojawiać się coraz więcej tworzonych przez ukraińskich nacjonalistów treści, w którym sugerują oni odwet wobec Polaków. Działania te mają mieć miejsce po zakończeniu konfliktu z Rosją.
Bosak: Ukraińska operacja informacyjna
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak zwrócił uwagę na zamieszczane przez Ukraińców niepokojące manifesty. Polityk wskazał, że obok "prymitywnego negowania i usprawiedliwiania ludobójstwa Polaków" na Wołyniu, w sieci "widoczna jest także operacja ukraińskiego wpływu informacyjnego, mająca na celu kontrowanie polskiej narracji ws. OUN-UPA".
"Ukraińscy liderzy opinii pracujący na różnych kierunkach opublikowali w ostatnich dniach sporo zaczepnych, ale zarazem obfitych treściowo wpisów, mających uderzyć w Polskę i tworzyć fałszywą symetrię (główne założenie ukraińskiej dyplomacji i polityki historycznej), opartą za schemacie, że «wszyscy zabijali i prześladowali», więc wszyscy są winni i nikt nie ma prawa oceniać, bo każdy ma «swoje grzechy»” – napisał poseł Konfederacji.
Bosak wskazał, że wśród pojawiających się ukraińskich zarzutów o zbrodniach Polaków najcześciej wymieniane były pogromy w Kielcach i Wąsoszu oraz przemoc wobec Ukraińców w czasach II RP. Wspominano także o polskiej książce opisującej ciemne karty w historii Armii Krajowej.
Zdaniem polityka, są to działania przygotowane i instruowane. Mamy także do czynienia ze swojego rodzaju dwugłosem: oficjalnie rząd Ukrainy łagodzi konflikt, podczas gdy w internecie działa Apart wpływu zamieszczający wspomniane wyżej oskarżenia wobec Polski. Władze w Kijowe mają sądzić, że przyniesie im to korzyść.
"O ile pierwsze dwa punkty świadczą o jakimś przygotowaniu, to trzeci pokazuje moim zdaniem fundamentalny błąd w kalkulacji. Te wszystkie «polskie grzechy» wzięte razem i z osobna ani nie przykryją tematu OUN-UPA, ani nie zmienią ich oceny. Nie spowodują też problemów Polsce, bo w Polsce nie mamy problemu z krytyką tego, co złe. Natomiast tego rodzaju «ofensywa» internetowa odsłania intencje Kijowa i mobilizuje oraz jednoczy Polaków, co już można zaobserwować w polemikach w sieci" – podsumował wicemarszałek Sejmu.